środa, 23 marca 2011

Testosteron


Na dziedzińcu przy kurniku
Krzyknął kogut - kukuryku!
Kukuryku! - krzyknął drugi,
I dalej w czuby!
Biją skrzydła jak kańczugi,
Dzióbią dzioby,
Drą pazury
Aż do skóry.
Już krew kapie, pierze leci -
Z kwoczką uszedł rywal trzeci.
A wtem indor dmuchnął: - Hola!
Stała się jego woła.
- O co idzie, o co chodzi?
Indor was pogodzi.
Na to oba, każdy sobie:
- Przedrzeźniał się mej osobie.
- Moi panowie -
Indor powie -
Niepotrzebnie się czubiło,
Przedrzeźniania tu nie było;
Obadwa z jednej zapialiście nuty,
Boście obadwa koguty.
Kiedy głupstwo jeden powie,
Głupstwo drugi mu odpowie;
Potem płacą życiem, zdrowiem.
Co rzec na to? Wiem - nie powiem.
"Koguty"-A.Fredro


Akwarela 30/40

5 komentarzy:

  1. To jest dopiero kogut...piękny z łobuzerskim błyskiem w ślepiu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolejny raz powiemy to samo,ale brak innego słowa,REEWEELACYJNE !!!Piekny bardzo koguci kogut :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję Wam bardzo :) Zmęczyły mnie miniaturki teraz kilka większych formatów będzie dla odmiany.

    OdpowiedzUsuń
  4. Genialny jest! Pan i władca grzędy pełną gębą. :))
    Pięknie różnicujesz materię. Pierze jest pierzaste, a skóra skórzasta. Fantastyczny warsztat.
    Brawo. :)))

    OdpowiedzUsuń