sobota, 16 lipca 2011

Dziewicze lato

Pieszczota
Leśmian Bolesław



 Ten pąk róży, co dobył zaledwo pół skroni 

W uścisk liści od spodu tak czujne ujęty! 

Ten uśmiech, co się uczy i barwy, i woni - 

Ten czar, co tym czaruje, że niedorozwinięty! 



Na palcach doń się zbliżam, by kroków odgłosy 

Nie spłoszyły tej ciszy, w której trwa i rośnie, 

I, oczy przymykając, całuję zazdrośnie 

Jedwab ciepły od słońca i mokry od rosy. 



A po chwili, gdy, dłonią muskając twe sploty, 

Opodal tego pąka w cieniu drzew cię pieszczę, 

Ustom moim dorzucam ślad twojej pieszczoty 

Do smugi pocałunku, nie startego jeszcze. 



Ostania już chyba z cyklu letnich akwarel a Leśmian dlatego że ktoś mi dziś napisał że się moje ostanie prace z nim kojarzą:)

1 komentarz: